Książka jest dramatycznym apelem wzywającym do reform i tolerancji w świecie islamu. W ostrych, prowokacyjnych, lecz szczerych do głębi słowach autorka odsłania fundamenty szeroko rozpowszechnionych praktyk swojej religii:
ujawnia jej plemienną zaściankowość, głęboko zakorzeniony antysemityzm i bezkrytyczną akceptację Koranu jako ostatecznego autorytetu we wszystkich dziedzinach życia. Kierując się zarówno do muzułmanów, jak i wyznawców innych wyznań, Irshad Manji zadaje niełatwe pytania: „Dlaczego wszyscy jesteśmy zakładnikami konfliktu pomiędzy Palestyńczykami i Izraelczykami? Kto jest prawdziwym kolonizatorem muzułmanów - Ameryka czy Arabia? Dlaczego nie wykorzystujemy zdolności i umiejętności kobiet, stanowiących przecież połowę stworzonej przez Boga ludzkości?". Autorka przedstawia też praktyczną propozycję reform islamu, które umożliwiłyby kobietom udział w życiu społecznym oraz głosiły szacunek dla odmiennych przekonań.