a potem zżymał się na Boga z powodu uschnięcia marnej
rośliny, panuje równowaga środków i myśli. Jej wymowa jest w gruncie
rzeczy pogodna, wszystko koczy się happy endem – Niniwa, której Jona
przepowiadał zgubę, została ocalona, a sam prorok uratowany z wielkiego
niebezpieczeństwa. Opowieść ta musi mieć jednak drugie dno, skoro
odczytywana jest
w synagogach w Jom Kipur, będący, w sensie
metafizycznym, najbardziej dramatycznym dniem roku, gdy, według
tradycji, ważą się losy człowieka. Jest to dzień postu, pokuty i
głębokiej autorefleksji.
Przekładowi towarzyszą obszerne komentarze, przygotowane w duchu Tory
Pardes Lauder, a zaczerpnięte z Rasziego, Pirke derabi Eliezer, Ibn
Ezry, Radaka, gaona z Wilna i wielu innych klasycznych dzieł judaizmu. W
ich perspektywie Księga Jony odsłania swe alegoryczne a nawet mistyczne
sensy. Postać Jony jest wedle żydowskiej tradycji alegorią ludzkiej
duszy, zjawiającej się w świecie dla wypełnienia własnej, szczególnej
misji. Księga Jony dotyka, rzec by można, doświadczeń granicznych,
penetruje sferę śmierci – czyni to jednak w języku niebezpośrednim, w
porządku metafory, bowiem judaizm jest niezwykle ostrożny w wypowiadaniu
się na podobne tematy. Dla odczytania tej księgi, losów duszy, bardziej
niż ontologiczna czy metafizyczna, właściwa jest perspektywa etyczna.