przy dogłębności analizy na polu logiki i wiecznie żywych idei
Ewangelii,
w konfrontacji z rozpoznaniem ludzkiej natury zaskakuje
konsekwencją oraz wrażeniem, że wszystko to znamy zarówno z osobistych
sytuacji, jak
i z życia społeczno-politycznego.
Chesterton operując paradoksem rozkłada na czynniki pierwsze każdą
sprzeczność z zasadami wynikającymi z prawdziwego porządku rzeczy,
często tak zakorzenioną w stereotypowym, powszechnym „myśleniu”, że
możliwą do przełamania tylko na drodze konwersji, którą autor sam
przebył z pomocą łaski Bożej. Pokorne otwarcie na prawdę
o
rzeczywistości stawia autora w szeregu najsprawniejszych detektywów,
precyzyjnie tropiących niekonsekwencje ludzkiego myślenia i
postępowania, zwłaszcza te, które stanowią występek przeciwko
niezmiennemu prawu naturalnemu z odwiecznego ustanowienia Bożego.
Zupełny brak tej logiki ma miejsce w „kulturze” liberalnego relatywizmu
pełnego hipokryzji, która dla pozoru swej wspaniałomyślności wprowadza
ułatwienia
i podjazdy dla wózków niepełnosprawnych, jednocześnie
bezlitośnie zezwalając na „aborcję” eugeniczną... ułomnych, którym nie
pozwala się nawet urodzić.