we wnętrzu tego potwora został wyrzucony na suchy ląd, gdzie był już posłuszny Bogu, zwiastował Słowo Boże mieszkańcom Niniwy i
widział, jak ci pokutują za grzechy we włosiennicach i popiele. Na tym
przykładzie nauczyliśmy się dwóch ważnych lekcji:
- Po pierwsze, kiedy Bóg
nam mówi, abyśmy coś zrobili, musimy zrobić to, co nam powiedziano.
Mamy unikać złego przykładu Jonasza i nie uciekać przed wolą Pana.
- Po
drugie, mamy nieść ewangelię do odległych krajów, gdzie nigdy nie
słyszano o Jezusie.
Jonasz został powołany do głoszenia Słowa Bożego w
Niniwie, my mamy iść na cały świat i zwiastować ewangelię. Obie te
lekcje są bardzo wartościowe
i chrześcijanie z pewnością powinni wziąć
je sobie do serca. Jednak koncentrowanie się na bajkowej naturze
historii Jonasza i wielkiej ryby oraz kilku lekcjach dotyczących
wierności, umniejsza znaczenie tego, że Jonasz był postacią historyczną,
miał wypełnić Bożą misję w określonym momencie historii i spełnić ważną
rolę w prawdziwym, historycznym doświadczeniu ludu Bożego. Kiedy
zaczniemy widzieć Jonasza takim, jakim naprawdę był, otworzy się przed
nami zupełnie inna i znacznie bogatsza perspektywa. Odkryjemy, że został
on wybrany przez Boga, aby zwiastować Jego Słowo
w decydującym momencie
historii Izraela, powiązanego z Bogiem specjalnym przymierzem.
Żeby to
zrozumieć, musimy cofnąć się o jakieś 3000 lat i poznać klimat tamtych
czasów. Salomon, trzeci i ostatni król zjednoczonego Izraela, zmarł w
roku 931 p.n.e. Jego królestwo zostało podzielone na północne królestwo
Izraela i południowe królestwo Judy (zob. wykres 1). Kolejne wieki były
czasem strasznego upadku duchowego i moralnego. Wojnom i konfliktom nie
było końca. Oba królestwa - możemy określić mianem "denominacji"
w
starotestamentowym kościele - coraz bardziej chyliły się ku upadkowi
i
oddalały od objawionej woli Bożej.
W tę coraz ciemniejszą scenerię Bóg
posyłał kolejnych proroków, aby objawić na nowo swoją wolę i wezwać do
siebie lud. Do Izraela posłał Eliasza
i Elizeusza, a po nich Jonasza,
Amosa i Ozeasza. Izrael graniczył z potęgą tamtych czasów, Asyrią, która
stała się biczem Bożym na jego występny lud. Inni prorocy - Izajasz,
Micheasz, Nahum, Habakuk, Sofoniasz i Jeremiasz - zostali posłani do
Judy, której lud został skazany na wygnanie przez kolejne obce mocarstwo
- Babilon. W tym studium zajmiemy się Jonaszem, północnym królestwem
Izraela i jego potężnym sąsiadem - Asyrią.
Nie wiemy, kiedy Jonasz
rozpoczął swoją służbę. Wydaje się pewnym, że żył za panowania Jeroboama
II, który rządził Izraelem od 784 do 753 roku p.n.e. - około sto
pięćdziesiąt lat po śmierci króla Salomona. Jeroboam czynił to, co złe w
oczach Boga, ale Pan chcąc okazać łaskę Izraelowi zapewnił mu dobrobyt
podczas panowania tego energicznego i zdolnego władcy. W Drugiej Księdze
Królewskiej 14:25 - 27 czytamy: "[Jeroboam II] przywrócił Izraelowi
granice ciągnące się od wejścia do Chamat aż do Morza Stepowego, zgodnie
ze słowem Pana, Boga izraelskiego, które wypowiedział przez swojego
sługę Jonasza, syna Amittaja, proroka z Gat-Chefer. Wejrzał bowiem Pan
na niedolę Izraela, niezwykle gorzką, tak iż nie było już ani
niewolnego, ani wolnego, nie było, kto by Izraelowi przyszedł z pomocą.
Lecz ponieważ Pan nie zamyślał wymazać imienia Izraela z powierzchni
ziemi, przeto wyratował ich przez Jeroboama, syna Joasza." Pokazuje to
wyraźnie, że Jonasz był już uznanym prorokiem w Izraelu, zanim Bóg
powołał go do Niniwy. Jonasz nie był nowicjuszem ani amatorem, który
pojawił się ni stąd, ni zowąd. Był doświadczonym prorokiem Bożym. Jego
udział w ekspansji Izraela był
z pewnością powszechnie znany w kraju i
nie umknął także uwadze Asyryjczyków, którzy zapewne z dużym
zaciekawieniem obserwowali przemiany w Izraelu.
W tym czasie Asyria była
państwem niestabilnym wewnętrznie z powodu konfliktów dynastycznych. I
właśnie w tym punkcie historii obu królestw, Bóg zdecydował się posłać
Jonasza do Niniwy, stolicy Asyrii i najwspanialszego miasta w świecie.
Czas miał tu ogromne znaczenie. Izrael był stosunkowo silny, a Asyria
borykała się z problemami i z tego powodu służba proroka miała dużą
szansę powodzenia. Wysłanie Jonasza do bezbożnych Niniwejczyków miało
być sposobem na okazanie im Bożej łaski i jednocześnie miało służyć za
przykład dla bogatego, ale niewdzięcznego i niewiernego ludu Izraela.
Tak właśnie przedstawia to Nowy Testament (Ew. Mateusza 12:39 - 41),
chociaż prawdopodobnie sam Jonasz jak i jego rodacy, uważali to za
chwilowe odejście od jego stałej służby we własnym kraju. Na tym właśnie
polega ironia Bożej opatrzności. Najwspanialsze błogosławieństwa można
czasami odnaleźć w najmniej oczekiwanych miejscach! Tak właśnie
przedstawiała się sytuacja, kiedy Jonasz został powołany przez Boga do
Niniwy.