Kenyon w Jerychu w latach 1952-1958
wdrażała praktycznie stratygraficzną metodę badań archeologicznych.
Kenyon poleciła kreślarzowi, żeby wykonał szkic szybu i komory w
jednym
z megagrobów. Spuszczono kreślarza na linie do szybu. Kreślarz
zabrał się do roboty. Reszta towarzystwa, to znaczy ekipy
naukowo-technicznej, poszła, nie tracąc czasu, do innych zajęć.
Megaobiekt wymagał megaczasu. Kreślarz kreślił. Dzień się chylił ku
wieczorowi. Pogoda się załamała. Nadchodziła burza z piorunami. Personel
naukowo-techniczny poszukał sobie bezpiecznego schronienia. Kreślarz
skończył robotę. Stanął na dnie szybu. Sześć metrów głębokości. Trzy
metry szerokości. Linę! Dajcie linę! Kto go mógł usłyszeć ? Aniołowie w
niebie. Krety w ziemi. Ale nikt na powierzchni ziemi. Proste prawo
rozchodzenia się głosu. Kreślarz zaczął się niepokoić. Rozglądał się po
otaczających go ścianach. Gdzie by tu się zaczepić
i… zobaczył. Na
gładkiej powierzchni ściany seria małych rysunków wyrytych na skale,
których dotychczas nie dostrzegał. Większość tych bardzo schematycznych,
zdawkowych graffiti przedstawia zwierzęta z długimi rogami, które mogą
być kozami. Są tam również drzewa w symbiozie ze zwierzętami. Ten motyw
pojawia się na naczyniach palestyńskich z późnego brązu. Oryginalny jest
natomiast centralnie umiejscowiony rysunek dwóch ludzików stojących
obok siebie, każdy z nich w lewej ręce trzyma kwadratową tarczę,
w
prawej zaś długie drzewce, reprezentujące chyba oszczep. Trzeba
przyznać, że nie jest to wielka sztuka. Ale jest to jedyny ślad jakiegoś
przynajmniej rudymentarnego poczucia sztuki w tym bezbarwnym, nijakim,
utylitarnym świecie okresu przejściowego od wczesnego do środkowego
brązu.
Aha. Kreślarz. Co z nim ? Chyba już się stamtąd wydostał. I zażywa
zasłużonej sławy odkrywcy pierwszych graffiti końca okresu wczesnego
brązu.
Tadeusz Mieszkowski w swojej książce opisuje dzieje osady, a
później miasta na wzgórzu es-Sultan w Palestynie, gdzie kryją się ruiny
starożytnego Jerycha. Nie jest to jednak typowa książka z zakresu
archeologii biblijnej, ale niezwykle interesująca opowieść o miejscu,
które było świadkiem zmiennych losów mieszkańców Jerycha od neolitu do
późnego brązu.