żadnej
reformacji, ponieważ wszystkie jego postulaty zostałyby spełnione?
Czy zatem współczesny Kościół naucza tego samego, czego nauczał
Chrystus? Czy księża i biskupi są – zgodnie ze słowami św. Pawła z
Pierwszego Listu do Tymoteusza:
[…] nienaganni, mężami jednej żony, trzeźwi, umiarkowani, przyzwoici,
gościnni, dobrzy nauczyciele, nie oddający się pijaństwu, nie
zadzierzyści, lecz łagodni, nie swarliwi, nie chciwi na grosz, dobrze
zarządzają własnym domem i trzymają dzieci w posłuszeństwie
orazwszelkiej uczciwości (1 Tm 3; 2–5)?
Przecież sam św. Paweł konkluduje swoją wypowiedź stwierdzeniem, że
jeżeli ktoś nie potrafi zarządzać własnym domem, to nie może opiekować
się Kościołem Bożym. Czy współcześni chrześcijanie to tacy ludzie,
jakich opisuje Luter w swoich kazaniach, czy też kipiący nienawiścią
„obrońcy krzyża”? Co jest ową „Piotrową opoką”, na której Chrystus
buduje swój Kościół? Czy istnieje czyściec – bo skoro nie wspomina o nim
cała Biblia, to może był to tylko pomysł komercyjny, umożliwiający
wyciąganie z niego dusz za pieniądze?
Według Lutra jedynym stałym oparciem jest Chrystus i nieskażone
Słowo Boże. Słowo Boże jest wehikułem, którym porusza się Duch Święty,
wchodząc do serca i budząc w nim wiarę. Chrześcijanie zaś są
usprawiedliwieni jedynie dzięki wierze w Chrystusa.
Mamy teraz okazję sięgnąć do źródeł. Ad fontes!
I może dzieje żadnego innego kraju
na świecie nie są tak uderzającym dowodem błogosławieństwa, jakie naród
odnosi z wprowadzenia religii opartej na Piśmie Świętym, a klęski, jaka
spada na społeczeństwo przez jej zadławienie. Widzimy bowiem, jak w
równej mierze z postępem reformacji rosły w Polsce dobrobyt i chwała,
upadając natomiast w miarę tłumienia w niej nauki ewangelicznej i
zwrotu do katolicyzmu.
Hr. Walerian Krasiński,
Zarys dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce,
Warszawa 1903, tom I, s. 3